POLSKI    ENGLISH   

Internetowy Serwis Filozoficzny

przy Instytucie Filozofii    Uniwersytetu JagielloÅ„skiego

|  Forum |  Literatura |  Linki |  AktualnoÅ›ci
 


 

Głos w dyskusji 2

Marek Przychodzeń

ChciaÅ‚bym zwrócić uwagÄ™ na pewne kwestie poruszone przez prof. Sadowskiego. Mianowicie, jakie konkretne korzyÅ›ci, mielibyÅ›my odnieść z przyjÄ™cia na polskim gruncie myÅ›li komunitarystycznej. Czy mamy na myÅ›li dobre funkcjonowanie spoÅ‚eczeÅ„stwa obywatelskiego, w stosunku do którego wartoÅ›ci wspólnotowe pozostawaÅ‚yby w relacji „autotelicznoÅ›ci” lub „instrumentalnoÅ›ci”? Rozróżnienie to ma w moim przekonaniu kluczowÄ… wagÄ™, gdyż wskazuje na rolÄ™ wartoÅ›ci w życiu spoÅ‚ecznym, co bowiem, jeÅ›li demokracja zacznie podważać wartoÅ›ci wspólnotowe? JeÅ›li uznamy je za autoteliczne, należaÅ‚oby wtedy zająć postawÄ™ antydemokratycznÄ…, jeÅ›li tylko instrumentalne wobec demokracji, wtedy sytuacja nie sprawia trudnoÅ›ci.

Trudno zrozumieć też, jak można budować wspólnÄ… tożsamość jeÅ›li, jak pisze prof. Sadowski, podstawowe wartoÅ›ci, którym „nierzadko przypisuje siÄ™ walory uniwersalne” a wokół których można by siÄ™ byÅ‚o organizować, ze wzglÄ™du na ich „pochodzenie, jak i funkcjonalność”, pozostajÄ… podporzÄ…dkowane wzglÄ™dem interesów okreÅ›lonych grup spoÅ‚ecznych. Skoro tak, to możliwość kooperacji spoÅ‚ecznej wydaje siÄ™ zanegowana, gdyż nawet tak elementarne pojÄ™cia, jak: „uczciwość, godność, lojalność” okażą siÄ™ być nie tylko kulturowo zrelatywizowane, lecz także wyrazem dominacji jednej grupy nad drugÄ…, a wiÄ™c niegodne zaufania. Jaki jest sens dziaÅ‚alnoÅ›ci publicznej, skoro jÄ™zyk moralnoÅ›ci okazuje siÄ™ mistyfikacjÄ… i przykrywkÄ… dla gry o wÅ‚adzÄ™ i dominacjÄ™? Czy zatem należy szukać „neutralnego” kulturowo pojÄ™cia uczciwoÅ›ci, a jeÅ›li tak, to gdzie?

Z drugiej strony dowiadujemy siÄ™, że oprócz demokracji kulturowej, oraz spoÅ‚eczeÅ„stwa obywatelskiego, należy też zachÄ™cać do „zachowaÅ„ tolerancyjnych oraz karać zachowania jawnie nietolerancyjne” poprzez „kompleksowe programy pozytywnych dziaÅ‚aÅ„ w caÅ‚ym spoÅ‚eczeÅ„stwie”. PomijajÄ…c nieprecyzyjność takich sformuÅ‚owaÅ„, wydaje siÄ™, że przemycona zostaÅ‚a tu ukryta aksjologia, nie dajÄ…ca siÄ™ wyprowadzić wprost z zalecenia by normy grupowe nie pozostawaÅ‚y w „zasadniczej sprzecznoÅ›ci z normami spoÅ‚eczeÅ„stwa jako caÅ‚oÅ›ci” chyba, że uznamy, iż tolerancja (w jakiej postaci, wobec kogo?), jest już w Polsce normÄ…. Ze swojej strony dodam, że nie wydaje mi siÄ™, by należaÅ‚o bezkrytycznie hoÅ‚dować normom spoÅ‚eczeÅ„stwa jako caÅ‚oÅ›ci, np. wtedy, gdy normy te ulegajÄ… wynaturzeniu, o czym wspomniaÅ‚em we wczeÅ›niejszej wypowiedzi.

Marek Przychodzeń

powrót
 
webmaster © jotka