|
Komunitarianizm jako poważna alternatywa neoliberalizmu
Andrzej Sadowski
Na poczÄ…tku pragnÄ™ zaznaczyć, że wyraziÅ‚em wolÄ™ uczestnictwa w dyskusji w warunkach niewystarczajÄ…cego oczytania na temat komunitarianizmu (komunitaryzmu). PrzyznajÄ™ szczególnie, że nie czytaÅ‚em klasyków, a jedynie nieco opracowaÅ„ na ten temat. Tym niemniej debata nad komunitarianizmem, wydaje siÄ™, ma szczególne znaczeÂnie w Polsce i nie tylko przynajmniej z kilku powodów. W moim przekonaniu ma znaczenie fakt, że idee komunitarianizmu zdefiniowano w warunkach Stanów ZjednoÂczonych, a wiÄ™c w kraju, w którym od lat dominowaÅ‚o myÅ›lenie w kategoriach jedÂnostki, jej praw, samodzielnoÅ›ci w zakresie wyboru orientacji życiowych itp., przy wyraźnym braku koncepcji, jak traktować wspólnoty. SpoÅ‚eczeÅ„stwo zaÅ› traktowano raczej jako wielość amorficznych jednostek, w kraju, w którym przez wiele dziesiÄ…tków lat zakÅ‚adano, że imigrantów można naturalizować szczególnie poprzez ich włączenie do spoÅ‚eczeÅ„stwa amerykaÅ„skiego wykorzystujÄ…c li tylko mechanizm rynkowy, zagwarantowanie praw jednostkowych oraz stymulowanie procesów asymilacyjnych. Obecnie grupy etniczne majÄ… na ogół wyartykuÅ‚owane tożsamoÅ›ci, a coraz wiÄ™kszym problemem jest odpowiedź na pytanie, kto to jest Amerykanin. MyÅ›lÄ™, że szczególnie warunki amerykaÅ„skie wytworzyÅ‚y swoista pustkÄ™, która zrodziÅ‚a komunitarianizm.
Po drugie, coraz bardziej odkrywamy, używajÄ…c słów L. E. Harrisona i S. P. Huntingtona, że kultura ma znaczenie, a to oznacza, że w obrÄ™bie poszczególnych spoÂÅ‚eÂczeÅ„stw i miÄ™dzy nimi trwale funkcjonujÄ… grupy spoÅ‚eczne (zbiorowoÅ›ci) wyposażone w kultury. Nawet w warunkach kiedy bÄ™dziemy spierać siÄ™, co to jest kultura wskaÂzujÄ…c na jej wieloznaczność i nieprecyzyjność, na niepokrywanie siÄ™ grup spoÅ‚ecznych i ich kultur, na to, że z punktu widzenia obserwatora zewnÄ™trznego poszczególne kultury sÄ… do siebie bardzo zbliżone, stajÄ… siÄ™ coraz bardziej wymieszane, to grupy kulturowe na ogół „wiedzÄ…”, jaka jest ich kultura i na tej podstawie starajÄ… siÄ™ ciÄ…gle wytyczać granice zasiÄ™gu swoich oraz definiować innych (obcych).
Po trzecie, nawet jeżeli zgodzimy się, że w społeczeństwach zróżnicowanych kulturowo, w wyniku migracji, dyfuzji wzorów kulturowych itp., nastąpiła utrata znaczenia kultury jako pewnej całości, to utrzymują się znaczenia kodów kulturowych przypisywanych rasom, narodom, wspólnotom religijnym i innym, realnie funkcjonują oparte na nich tożsamości jednostkowe oraz zbiorowe, które w ostatniej instancji także utrzymują podziały społeczne oparte o kryteria kulturowe.
Po czwarte, obecnie mamy do czynienia z regresem koncepcji spoÅ‚eczeÅ„stwa wielokulturowego, ale w jego bardzo uproszczonej wrÄ™cz życzeniowej postaci, zakÅ‚adajÄ…cej miÄ™dzy innymi równość i wolność wszystkich kultur bez uwzglÄ™dnienia zÅ‚ożonoÅ›ci realnych stosunków i przeobrażeÅ„ w sferze kultury. W praktyce okazaÅ‚o siÄ™, że w nastÄ™pstwie powstaÅ‚o wiele czÄ™sto dramatycznych napięć i problemów, których nie potrafimy rozwiÄ…zać. Jednym z powodów byÅ‚ fakt, że w jednym spoÅ‚eÂczeÅ„stwie funkcjonowaÅ‚y różne zbiorowoÅ›ci kulturowe, czÄ™sto oparte na zasadniczo różnych systeÂmach normatywnych, że brak byÅ‚o uregulowaÅ„ w zakresie praw zbiorowoÅ›ci.
Wobec tego warto postawić pytanie, czy tylko liberalizm (neoliberalizm) stanowi jedynÄ… koncepcjÄ™ teoretycznÄ… w peÅ‚ni uzasadniajÄ…cÄ… podstawowe pryncypia spoÅ‚eczeÅ„stwa demokratycznego, czy też jest możliwe ich uzasadnianie z wykoÂrzysÂtaniem także innych teorii? W moim przekonaniu zaÅ‚ożenia teoretyczne, jak i wskazania aplikacyjne łączone z komunitarianizmem uzasadniajÄ…, aby przyłączyć siÄ™ do nowych poszukiwaÅ„ odpowiedzi na pytania, które stwarza praktyka życia spoÅ‚ecznego, a na które nie znajdziemy odpowiedzi w koncepcjach neoliberalnych.
W krótkiej wypowiedzi nie sposób odnieść siÄ™ do szerszej tematyki debaty, którÄ… traktujÄ™ jako bardzo ważne wydarzenie naukowe, to znaczy do koncepcji komunitaryzmu. Przede wszystkim postawiÄ™ pytanie, które mnie osobiÅ›cie interesuje. Czy mianowicie prawo czÅ‚owieka oznacza li tylko prawo jednostki, czy też pojÄ™cie „czÅ‚owiek” ma znaczenie symboliczne i powinien zostać potraktowany nie tylko jako jednostka, ale także jako czÅ‚onek tworzonych przez siebie lub dobrowolnie wybranych zbiorowoÅ›ci i grup spoÅ‚ecznych ( w uproszczeniu jako podmiot zbiorowy?). Jeżeli tak, to staje siÄ™ uzasadnione stanowisko, iż obok praw jednostki, które pielÄ™gnujemy, powinny być także prawa grupy spoÅ‚ecznej (kulturowej), prawa regulujÄ…ce relacje miÄ™dzy jednostkami i grupami spoÅ‚ecznymi oraz prawa miÄ™dzygrupowe stanowiÄ…ce koniecznÄ… wspólnÄ… platformÄ™ do funkcjonowania różnorodnoÅ›ci razem w warunkach spoÅ‚eczeÅ„stwa paÅ„stwowo-obywatelskiego. W praktyce bowiem jest wiele sposobów, aby wykorzystywać prawa jednostkowe (m. in. na zasadzie wykorzystywania podoÂbieÅ„stwa kodów kulturowych de facto grupowych) do ograniczania prawa innych jednostek, czÄ™sto implicite postrzeganych jako czÅ‚onków konkurencyjnych grup spoÅ‚ecznych. PrzykÅ‚adowo odwoÅ‚ujÄ…c siÄ™ do tak elementarnych pojęć, jak: uczciwość, godność, lojalność, a pomijajÄ…c ich kontekst kulturowy, można sprawować dominacjÄ™ nad innymi grupami. Pod hasÅ‚ami praw jednostki czasami uzyskujÄ… nadrzÄ™dnÄ… pozycjÄ™ takie grupy dominujÄ…ce kulturowo, których dominacja jest rozbudowana na wielu politycznych, ekonomicznych i kulturowych pÅ‚aszczyznach, a przede wszystkim w wymiarze instytucjonalnym. Funkcjonowanie prawa jednostki może być szczególnie kontestowane w odniesieniu do takich grup mniejszoÅ›ciowych, które oparte sÄ… o wartoÅ›ci wyraźnie i widocznie konkurencyjne wzglÄ™dem grup wiÄ™kszoÅ›ciowych (domiÂnujÄ…cych).W praktyce poszczególne jednostki nie majÄ… wystarÂczajÄ…cego potencjaÅ‚u woli, siÅ‚y, odwagi cywilnej, aby samodzielnie zabiegać o swoje racje, o swoje prawa. Wykorzystywanie Å›cieżki prawnej, adwokatów kosztuje i w przekonaniach zbiorowych także nie zawsze jest skuteczne.
Tymczasem prawa grupowe stwarzajÄ… warunki do budowania instytucji obrony najróżniejszych mniejszoÅ›ci, podstawÄ™ do tworzenia trwaÅ‚ych ruchów spoÅ‚ecznych, dajÄ… poczucie siÅ‚y i normalnoÅ›ci dziaÅ‚aÅ„ zbiorowych. Przede wszystkim w warunkach wiÄ™zi grupowych można oczekiwać rozbudowy normy odpowiedzialnoÅ›ci do takich wymiaÂrów, które chociażby bÄ™dÄ… w stanie stanowić bardziej trwałą podstawÄ™ do spoÅ‚ecznego współdziaÅ‚ania. W zasadzie nie sposób caÅ‚oksztaÅ‚tu reguÅ‚, norm dotyczÄ…cych spoÅ‚eczÂnego współżycia, ani nakazów do uczestnictwa, zaprogramować w postaci norm prawnych, dodajmy norm, które w wiÄ™kszoÅ›ci sÄ… programowane przez grupy dominujÄ…ce. Na bazie uwzglÄ™dnionych praw grupowych można przygotować bardziej demokratyczne reguÅ‚y życia spoÅ‚eczeÅ„stwa zróżnicowanego kulturowo. Zapewne konieczne jest zaÅ‚ożenie istnienia wspólnie aprobowanych norm spoÅ‚ecznych, aby mogÅ‚o funkcjonować współdziaÅ‚anie na zasadzie dobrowolnoÅ›ci, ale także zaÅ‚ożenie, iż normy grupowe nie mogÄ… być w zasadniczej sprzecznoÅ›ci z normami spoÅ‚eczeÅ„stwa jako caÅ‚oÅ›ci.
Przykładowo obserwuję, jak przyjęta przez Sejm Rzeczpospolitej ustawa o mniejszościach narodowych i etnicznych, która jest wyrazem także prawa mniejszości jako zbiorowości, zaczyna nabierać praktycznego, myślę, społecznie pozytywnego znaczenia. Wprawdzie nadal wśród mniejszości Podlasia dominują procesy asymilacyjne, ale równolegle narasta zainteresowanie wszelkiego rodzaju działalnością instytucjonalną o charakterze mniejszościowym. Kiedy interesowano się, jak funkcjonuje społeczeństwo obywatelskie w Białymstoku, odnotowano zdecydowaną dominację organizacji, stowarzyszeń o charakterze religijnym, narodowo-etnicznym oraz regionalno-lokalnym, a znacznie mniej innych opartych o znane założenia chociażby R. Putnama. Sens działalności publicznej, obywatelskiej wyraźnie narasta, kiedy uczestnictwo poszczególnych jednostek w działaniach zbiorowych jest motywowane wartościami grupowymi, kiedy w przekonaniu aktywnych jednostek motywem ich działalności nie jest jedynie interes własny, ale bardziej interes (misja) grupowy. Poprzez służebność grupową bardziej przekonywujące stają się wartości definiowane jako uniwersalne.
Koncepcja komunitaryzmu stwarza podjecie poważnej debaty na pytanie bardzo zasadnicze teoretycznie i jednoczeÅ›nie empiryczne, cytujÄ…c zdanie K. Frysztackiego, „gdzie przebiega linia miÄ™dzy pewnym poziomem niezbÄ™dnej kulturowej homogeniczÂnoÅ›ci w imiÄ™ budowy i utrwalania wspólnej tożsamoÅ›ci, a usprawiedliwionym i zasÅ‚ugujÄ…cym na ochronÄ™ kulturowym pluralizmem”.
Teoretyczne idee komunitarianizmu pozwalają bardziej wiarygodnie wyjaśniać podstawowe wartości, którym nierzadko przypisuje się walory uniwersalne, chociaż wcale nietrudno uzasadnić ich tak pochodzenie, jak i funkcjonalność względem interesów określonych grup społecznych. Założenia komunitarianizmu pozwalają wyjaśnić lepiej, w porównaniu do dotychczasowych, chociażby koncepcje tożsamości społecznej, a szczególnie tożsamości zbiorowej.
Życie zbiorowe w warunkach krajów postkomunistycznych raczej nie potwierdza, że samo wprowadzenie do życia publicznego reguł demokratycznych spowodowało wielki ruch o charakterze obywatelskim. Zwykle ów ruch staje się widoczny i bardziej autentyczny wówczas, kiedy w sposób instrumentalny lub autoteliczny w życiu zbiorowym zostają wykorzystane wartości o charakterze wspólnotowym.
Zbudowanie w społeczeństwie politycznych i ekonomicznych reguł o charakterze demokratycznym, moim zdaniem nie upoważnia jeszcze do stwierdzenia, że społeczeństwo demokratyczne zostało zbudowane. Brakuje jeszcze nawet koncepcji, nie mówiąc o jej realizacji, a mianowicie wprowadzenia demokracji w sferze kulturowej. W następstwie procesów transformacyjnych w sferze kulturowej co najwyżej ujawniło się zróżnicowanie kulturowe poszczególnych społeczeństw, zróżnicowanie, które jeszcze nie gwarantuje realnych demokratycznych możliwości rozwoju poszczególnych zbiorowości kulturowych i społeczeństwa jako całości w kierunku pluralistycznego kulturowo. Społeczeństwo pluralistyczne powinno być konstruowane nie tylko poprzez etyczne zachęty do zachowań tolerancyjnych oraz karanie zachowań jawnie nietolerancyjnych, ale poprzez kompleksowe programy pozytywnych działań w całym społeczeństwie.
Wyrażam nadzieję, że koncepcje komunitarianistyczne mogą stanowić poważną alternatywę względem dotychczas dominujących stanowisk neoliberalnych w zakresie koncepcji dalszego kierunku przeobrażeń demokratycznych, ale o takim charakterze, aby nie utracić społecznie ważnych wartości, między innymi takich jak: poczucie przynależności, bezpieczeństwa, odpowiedzialności za wspólnotę, a ograniczyć poczucie społecznej pustki, osamotnienia, obcości, wykorzenienia, jakie, wydaje się nieuchronnie następują w następstwie traktowania jednostek jako jedynych podmiotów w społeczeństwie.
Andrzej Sadowski
Instytut Socjologii
Uniwersytet w Białymstoku
|