|
Głos w dyskusji
Marek Przychodzeń
Chciałbym w swojej wypowiedzi zwrócić uwagę na pewne zagadnienia, które moim zdaniem powinny być rozważone w dyskusji nad komunitaryzmem. Pierwszym problemem jest kwestia roli wartości w próbach zrozumienia życia społecznego.
Podkreślenie wartości wspólnoty, gdzie jednostki realizują się, osiągają równowagę psychiczną i przyjmują na siebie zobowiązania społeczne i polityczne, siłą rzeczy wykracza poza sferę czysto opisową i zakłada przyjęcie jakiegoś normatywnego punktu widzenia. Nasz stosunek do diagnozy kryzysu współczesnego poczucia odpowiedzialność obywateli za stan państwa jest uzależniony od szerszej perspektywy patrzenia na zjawiska społeczne. Mój pogląd na temat polityki imigracyjnej, roli moralności czy rodziny dramatycznie rozminie się z poglądami innych ludzi, jeśli Ci będą dysponowali odmiennymi przekonaniami odnośnie fundamentalnych kwestii etycznych czy politycznych i to zarówno na poziomie naukowców badających społeczeństwa, jak również poszczególnych samo-interpretujących się jednostek.
Czy ma to coś wspólnego ze zjawiskami, takimi jak atomizacja społeczna, fragmentaryzacja dyskursu moralnego, niemożność osiągnięcia porozumienia, co do roli podstawowych instytucji społecznych, a więc problemów, które stara się przezwyciężyć komunitaryzm? Wydaje mi się, że koniecznym warunkiem zarówno identyfikacji problemów współczesnych społeczeństw, interpretacji wyników badań empirycznych motywowanych tymi problemami, jak też ich eliminowania, jest określenie właściwej perspektywy rozumienia rzeczywistości politycznej, a także wskazanie rozumień niewłaściwych, które z kolei wpływają destrukcyjnie na praktykę społeczną. Jest tak, ponieważ subiektywna identyfikacja tego, co nazwiemy wolnością czy sprawiedliwością jest właśnie tym, co między innymi tworzy wolność i sprawiedliwość. 1 Z tego powodu nie da się oddzielić kwestii teoretycznych od kwestii praktyki społecznej. Jeśli zaś instytucje i praktyki społeczne są konstruowanie poprzez samo-interpretację jednostek w społeczeństwie, to czy owe instytucje są arbitralne, czy ich zmiana zależy wyłącznie od konwencji, przyjętej przez jednostki definicji? Gdyby tak było, relatywizm byłby nieuchronną konkluzją płynącą z przyjęcia takiego stanowiska, gdyż zmiana np. definicji rodziny, oznaczałaby również zmianę tejże instytucji. Czy komunitaryzm potrafi obronić się przed tym zarzutem? Jest to fundamentalne zagadnienie i poświęcę mu dalszą część mojej wypowiedzi.
Zgadzam siÄ™ z zasadniczym twierdzeniem zawartym w książce Alasdaira MacIntyre’a „Dziedzictwo cnoty” (PWN, 1996), iż podstawowym problemem współczesnego samo-rozumienia siÄ™ czÅ‚owieka Zachodu, jest zerwanie zwiÄ…zku pomiÄ™dzy faktem a wartoÅ›ciÄ…, pomiÄ™dzy zrozumieniem tego, czym czÅ‚owiek jest, a tym, czym powinien siÄ™ stać dziÄ™ki cnotom, zrozumieniu nadajÄ…cemu wypowiedziom moralnym charakter prawdy lub faÅ‚szu. Zgodnie z tym poglÄ…dem, nie da siÄ™ okreÅ›lić, czym jest czÅ‚owiek, nie okreÅ›lajÄ…c równoczeÅ›nie tego, czym jest dobry czÅ‚owiek, tak jak nie sposób zrozumieć pojÄ™cia gry na fortepianie bez wziÄ™cia pod uwagÄ™ celu gry na fortepianie, jakim jest piÄ™kna muzyka. Nie miejsce tu by wdawać siÄ™ w dokÅ‚adnÄ… analizÄ™ skali oraz efektów owego zerwania łącznoÅ›ci pomiÄ™dzy „obecnym stanem czÅ‚owieka, a jego prawdziwym celem”, by użyć sformuÅ‚owania MacIntyre’a, w każdym bÄ…dź razie można powiedzieć, że uwolnienie ludzkiego rozumu od jakichkolwiek zewnÄ™trznych autorytetów, czy to obiektywnego i dajÄ…cego siÄ™ racjonalnie poznać porzÄ…dku rzeczy, czy to zgodnego z nim boskiego nakazu, współgraÅ‚o z pojawieniem siÄ™ koncepcji wolnoÅ›ci niepowiÄ…zanej z żadnymi substancjalnie rozumianymi celami moralnymi. Wszelka moralna krytyka zaczęła stanowić zagrożenie, bowiem wobec braku racjonalnych Å›rodków skutecznego przekonywania, w każdej chwili metodÄ… zapewnienia sobie zwyciÄ™stwa w debacie mogÅ‚a okazać siÄ™ przemoc czy manipulacja.
Można powiedzieć, że koncepcja prawa natury szczególnie w jej wydaniu religijnym zapewniaÅ‚a spójność dyskursowi moralnemu w daleko wiÄ™kszym stopniu, niż dzieje siÄ™ obecnie, zarówno w sferze filozofii jak też debaty publicznej a ostatecznie również praktyki spoÅ‚ecznej (jak wspominaÅ‚em, sfery samo-rozumienia oraz dziaÅ‚ania nie da siÄ™ w moim przekonaniu oddzielić). Z powodu braku nadrzÄ™dnych, uniwersalnie wiążących nakazów moralnych trudno we współczesnym spoÅ‚eczeÅ„stwie oczekiwać, iż jednostki same z siebie podejmÄ… trud wypeÅ‚niania obowiÄ…zków spoÅ‚ecznych, że bÄ™dÄ… chciaÅ‚y „dać coÅ› z siebie”. Postać egoisty, wyalienowanego z praktyk zbiorowych, wizja ustroju paÅ„stwowego jako wypadkowej zmiennych „preferencji” indywidualnych, dajÄ… siÄ™ zrozumieć jako efekt okreÅ›lonych zmian kulturowych.
Adekwatne zrozumienie prawdy o czÅ‚owieku warunkuje poprawnÄ… interpretacjÄ™ zjawisk kulturowych. Można argumentować, iż pochodzÄ…cy od Arystotelesa teleologiczny sposób ujmowania zagadnieÅ„ moralnych jest jedynym wÅ‚aÅ›ciwym zarówno pod wzglÄ™dem adekwatnego rozumienia, jak dobrego dziaÅ‚ania. JeÅ›li tak jest, być może caÅ‚e trwanie naszej cywilizacji zależy od tradycyjnego stosowania przez nas kategorii „cnoty” i „dobrego życia” niezależnie od teorii, w której pojÄ™cia te zostaÅ‚y już dawno wyrugowane. 2 Na szczęście, roztropność, pojÄ™cia etyczne, intuicje moralne wciąż nie poddajÄ… siÄ™ dyktatowi emotywistycznej kultury, jak jÄ… diagnozuje MacIntyre. Dla socjologa problem może być to, iż nie da siÄ™ przedstawić zupeÅ‚nej listy cech natury ludzkiej, tak by można jÄ… byÅ‚o potem zastosować do rozwiÄ…zania konkretnych problemów spoÅ‚ecznych, na podobieÅ„stwo postÄ™powania teoretyka w naukach Å›cisÅ‚ych. Zrozumienie np. wymogów pracy lekarza, w odróżnieniu od subiektywnych potrzeb konkretnego lekarza, jest dzieÅ‚em indywidualnego rozumu praktycznego, który może być ograniczony np. przez mÅ‚ody wiek, wady charakteru lub inne uÅ‚omnoÅ›ci. 3
Skoro czÅ‚owiek jest istotÄ… spoÅ‚ecznÄ…, jego dobre funkcjonowanie wymaga zbiorowoÅ›ci i odwrotnie, dobro spoÅ‚ecznoÅ›ci i paÅ„stwa warunkowane jest przez dobrych obywateli gotowych podejmować poÅ›wiÄ™cenia i angażujÄ…cych siÄ™ w debatÄ™ publicznÄ…. Tego rodzaju odkrycie zdaje siÄ™ być udziaÅ‚em myÅ›lenia komunitarystycznego. Problem jednak w tym, iż sama wspólnota (obojÄ™tnie czy rozumiemy przez to pojÄ™cie maÅ‚e i lokalne wspólnoty, czy też wspólnotÄ™ paÅ„stwa narodowego) nie gwarantuje jeszcze osiÄ…gniÄ™cia moralnie zadowalajÄ…cych efektów. PaÅ„stwo narodowe reprezentujÄ…ce jakoby wspólnotÄ™ objawiÅ‚o swÄ… groźnÄ… naturÄ™ w przypadku rzÄ…dów nazistowskich, zaÅ› pojÄ™cie „amoralnego familiaryzmu” dobrze oddaje zagrożenia lokalnych klik i ukÅ‚adów. Klasyczna myÅ›l polityczna upatrywaÅ‚a rozwiÄ…zanie problemu cnót moralnych i obywatelskich w ustroju republikaÅ„skim, jednak wraz ze wzrostem wielkoÅ›ci paÅ„stwa poddawano coraz częściej w wÄ…tpliwość skuteczność jego wychowawczej funkcji (zwiÄ…zek obywateli z paÅ„stwem zostaÅ‚ bowiem rozluźniony w porównaniu do tego, jak siÄ™ miaÅ‚y rzeczy w greckiej polis). 4
Wydaje mi siÄ™ zatem, iż przezwyciężenie indywidualizmu dokonywane przez myÅ›licieli komunitarystycznych jest krokiem naprzód, choć pojÄ™cia, które pojawiajÄ… siÄ™ w tekÅ›cie prof. Frysztackiego, takie jak „kultura moralna”, „to co sÅ‚uszne i to co zÅ‚e”, „tożsamość”, wymagajÄ… bezwzglÄ™dnie doprecyzowania i debaty, inaczej komunitaryzmowi grozi zwyrodnienie, np. przemiana w pewien rodzaj nowej religii lub ideologii kolektywistycznej.
Na końcu dodam, iż doświadczenie polskie jest dość odmienne od doświadczenia amerykańskiego (np. w kwestii rozdziału Kościoła od państwa) i w moim przekonaniu należy zastanawiać się, jakie kroki należy czynić, byśmy tworzyli dobre społeczeństwo, lecz jednak po wzięciu pod uwagę polskiej specyfiki.
W moim osobistym przekonaniu, drogą do odbudowy nie tylko solidarności społecznej Polaków, ale też pokojowego i zgodnego współdziałania w ramach Europy i rodziny ludzkiej jest chrześcijaństwo, które nie tylko nie jest sprzeczne z rozumem, lecz stanowi jego dopełnienie.
Marek Przychodzeń
Przypisy:
1. MacIntyre, A. (1990) The Essential Contestability of Some Social Concepts, Ethics 84. Powrót do tekstu.
2. Por. Taylor, Ch. Justice After Virtue, w: “After Macintyre: Critical Perspectives on the Work of Alasdair Macintyre”. University of Notre Dame Press, 1995. Powrót do tekstu.
3. Por. Sokolowski R., What is Natural Law? “The Thomist” 68,4, October 2004. Powrót do tekstu.
4. Legutko, R., Raj przywrócony, Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2005, str. 90. Powrót do tekstu.
|